niedziela, 20 lipca 2014

Fundusze

Reklama prezentuje się świetnie: niezły przychód od trzech lat, w dodatku o wiele wyższy niż WIG20. Tak wydaje się jedynie na pierwszy rzut oka. W takiej reklamie kryją się bowiem aż trzy pułapki:po pierwsze, 160% odnosi http://naczymzarobic.pl/wp-content/uploads/2013/08/acad5b10-d54a-4d7e-b852-dfc01f7fa96f.jpg się do okresu z przeszłości albo wynik nie musi być powtórzony, po drugie, WIG20 zarobił dużo nie mniej niż mówią fundusze, a po trzecie, podawany przez fundusze inwestycyjne wzrost WIG20 nie jest żadnym wyznacznikiem.Prawda bywa taka, że okres, w którym fundusze zarobiły te 160 albo 180% dotyczy czasu, w którym pozyskały najwięcej ludzi.Przychód wynika więc z większych inwestycji niż z lepszych zysków! To tak, jakbyś zainwestował w 2011 roku 10.000 na lokatę albo miał z niej 5% przychodu (500 złotych). W 2012 inwestujesz 30.000 lub zarabiasz 1500 złotych. Dalej jest to 5% zainwestowanej kwoty, ale twój przychód wzrósł o 200% (1500 PLN zamiast 500). Pomijamy tu sprawę w jaki sposób inwestować w lokaty, żeby zarobić jeszcze więcej. 5% to zaledwie przykład. W każdym razie nic to nie mówi o możliwości przyszłych zysków. Po drugie, w rzeczywistości WIG20 zarobił więcej. Reklamujące się fundusze mówią o wzroście WIG20 o 139% od kwietnia 1994 do marca 2010 roku (średnio 8,68% rocznie bez uwzględnienia kapitalizacji). Mowa jednak jedynie o wzroście wartości akcji.Chociaż właściciele akcji posiadają prawo do uzyskiwania dywidend. Expander wykazał, że jeżeli doliczymy do zysków przychody z dywidend, przez te 16 lat WIG20 wzrósł nawet o 245% (15,45% rocznie). To prawie 2 razy powyżej kwota o której mówią fundusze! Właśnie dlatego przyjmowanie podawanego przez fundusze wzrostu na giełdzie jako wyznacznika wzrostu mija się z celem.


.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz