piątek, 10 kwietnia 2015

Finansowy survival

Jeśli nie etat, jeśli nie bezrobocie to może własny biznes.

Oglądaliście Poranek kojota w reżyserii Olafa Lubaszenko? Pytanie retoryczne, bo ponad 50% zapewne oglądała. Abstrahując od walorów poznawczych filmu, oceny wątków komediowych, ustawienia naświetlenia czy kamery w kultowych momentach filmu. Padło tam jedno mądre zdanie: „Jeżeli czegoś nie da się zrobić, potrzebny bywa ktoś, kto o takim nie wie – przyjdzie czy to zrobi”. My dorzucamy drugą cześć zdania „I na tym zarobi”. W taki sposób rozkręca się własne biznesy.


Nie prawdą może być, iż własna firma bądź działalność, wymaga gruntowej wiedzy z zakresu zarządzania, prowadzenia działalności gospodarczej. Zapewne jakieś 90% przedsiębiorców zgodzi się z nami, iż wszystkiego uczyli się w praktyce, na własnych błędach. Jedyny warunek konieczny prowadzenia własnej działalności to wytrwałość. Odbębniając ustawowe 8 h dziennie widzimy raczej wszystko w tzw. Tyle, prowadząc z drugiej strony własny interes musimy zwrócić uwagę na się na wszystkim, od księgowości po analizę rynku konsumenckiego. Z takim, że wszystkiego uczymy się w praktyce albo nie nazywamy rzeczy po imieniu. Składając przykładowy wniosek do Urzędu Pracy o przyznanie jednorazowych środków na podjęcie działalności gospodarczej, jesteśmy analitykami, resercherami rynku, zarządcami, księgowymi, planujemy finanse, wszystko w jednym, wszystkiego uczymy się w praktyce taktyka prób i błędów. Dlatego tak ważna może być wytrwałość, samozaparcie czy konsekwencja, co najmniej w pierwszych etapach prowadzania własnego biznesu.Kiedy nasza firma będzie na siebie zarabiać, zawsze będzie można zlecić niechciane obszary prowadzenia biznesu innym wyspecjalizowanym w tej dziedzinie jednostkom, ot http://pakersi.pl/strona/wyswietl/11/otworz-punkt
chociażby nudną księgowość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz